Moje życie przyspiesza. Ostatnie 4 lata spędziłam w domu opiekując się dziećmi i pracując jedynie dorywczo w swoim zawodzie. A teraz wracam na stałe do pracy. Oczywistością jest, że ta zmiana przyniesie wiele wyzwań. Prawdopodobnie większe zmęczenie fizyczne i psychiczne, konieczność lepszej organizacji czasu i zasobów. Każdy dzień będzie nowinką – bo przed dziećmi była praca i czas dla siebie; a po dzieciach czas dla dzieci i jakieś fragmenty wydarte dla mnie samej. A teraz trzeba będzie to połączyć w całość i mieć nadzieję, że uda się zachować choć trochę harmonii w nowej rzeczywistości.
Powinnam być przerażona. Ale zamiast snuć katastroficzne wizje, staram się dostrzegać swoje mocne strony i aspekty, w których sytuacja jest dla mnie łaskawa. To, że łatwiej przychodzi mi organizacja czasu, gdy mam dużo do zrobienia. To, że zawsze dobrze się czułam w pracy i wierzę w sens mojego zawodu. To, że dzieci są coraz starsze i coraz więcej można z nimi ustalić i zrealizować. To, że czuję, że znów jestem sobą jako człowiek (co nie jest takie oczywiste, kiedy zostaje się rodzicem).
Wierzę, że nowa organizacja mojego życia pozwoli nawet na wniesienie elementów spokoju. Prawdopodobnie wiele osób powiedziałoby, że w tej sytuacji marzenia o slow living to majaki – praca, dom, dwójka dzieci, dwa psy. Ale wierzę, że mając mało czasu łatwiej jest wprowadzić elementy intencjonalnej uważności – wybrać piękny kubek, w którym wypije się pyszną herbatę; zabrać psa na spacer inną, być może bliższą natury ścieżką; siedząc wieczorem w domu po położeniu dzieci, zapalić świeczkę zapachową i zamiast patrzeć w telefon, przeczytać kilka stron książki. Jest tyle możliwości i patrzę w ich kierunku z rosnącym podekscytowaniem – bo choć są to zwykłe działania, wiem, że w nowej sytuacji, nabiorą wyjątkowego smaku. I bardzo chcę, by tych drobnych, smacznych rzeczy czy momentów było jak najwięcej, bo to one tworzą piękno każdego dnia. A ja mam zamiar przeżyć swoje życie jak najlepiej i wspominać je z uśmiechem, gdy kiedyś będę przeglądać swoje dzienniki.
A więc majaki czy nie, słowa na najbliższy dzień, miesiąc, rok, życie to intencjonalność i ważność. Może wyświechtane. Ale jak istotne. Warto sobie o nich przypominać.

Dodaj komentarz