Przestrzeń. Wszyscy ją zajmujemy, wszyscy jej potrzebujemy. W różnych wymiarach i znaczeniach. Ale nie każdy chce ją współdzielić a już tym bardziej w sieci.
Blog i konto na Instagramie stały się moim miejsciem dla wyrażania myśli i ekspresji artystycznej. Jednak stary blog się zdeaktualizował, a raczej osoba, która go pisała się zmieniła. Instagram stał się niewystarczający. Stał się również źródłem stresu. Stąd pomysł na nową przestrzeń. Miejsce, gdzie myśli mogą zostać ubrane w słowa bez krępującej liczby dostępnych znaków; gdzie nie ma presji ciągłej kreatywności napędzanej algorytmem; gdzie obraz może się pojawić lub nie. Gdzie mogłabym dzielić się tym co akurat zaprząta mój umysł – czy będzie to przepis na babeczki i czy akurat zasmakowały komukolwiek; książka, którą przeczytałam w wolnej chwili czy też przemyślenia nad pięknem wieczoru, które pojawiły się w czasie spaceru z psami.
Oczywiście mogłabym to wszystko zawrzeć w dzienniku, który również prowadzę. Ale publikowanie wymaga pewnej dozy usystematyzowania i uwagi poświeconej słowom, nie może być strumieniem świadomości, jaki często przyjmują wpisy w notesie. Co automatycznie staje się swego rodzaju pracą nad warsztatem pisarskim – nawet jeśli są to krótkie wpisy o życiu codziennym. A że pisać lubię i mam naturę częściowo ekshibicjonistyczną, mam nadzieję, że to miejsce będzie dla mnie przestrzenią kochaną i dopieszczoną. A przez to sprawi przyjemność nie tylko mnie, ale również potencjalnym czytelnikom. Może Ty nim zostaniesz?

Dodaj komentarz